Problemy Polskiej psychiatrii dziecięcej

Psychiatria dziecięca jest kluczowa w każdym kraju. Według kontrolerów, w Polsce wsparcia psychiatrycznego potrzebuje prawie jedna dziesiąta dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia. To w sumie 630 tysięcy osób. Niestety, statystyki jasno wskazują, że system psychiatrii dziecięcej w naszej kraju nie daje rady w efektywnym pełnieniu swojej funkcji. Jak źle jest oraz jakie są powody opłakanego stanu tejże instytucji?

Jednym z najpoważniejszych problemów, z którymi boryka się polska psychiatria dziecięca są braki kadrowe. Standard Światowej Organizacji Zdrowia to 10 psychiatrów na 100 tys. populacji małoletnich, podczas gdy w Polsce jest ich 379 na ponad 7 mln dzieci. Na 31 oddziałach całodobowych zatrudnionych jest łącznie 117 psychologów, a więc na oddział przypadają niecałe 4 etaty, a większość szpitali musi umieszczać chorych w wieloosobowych salach.

Wynika ona m.in. z braku modelu prognozowania zapotrzebowania na specjalistów w tej dziedzinie oraz braku wskaźników dotyczących minimalnej ich liczby. Pod koniec marca 2019 roku, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży wskazywał na brak ok. 300 lekarzy tej specjalizacji. Problem ten może się pogłębić, gdyż obsadzona została niewielka część przyznanych przez Ministra Zdrowia miejsc szkoleniowych w dziedzinie psychiatrii dla rezydentów – przestrzega NIK.

Według Najwyższej Izby Kontroli sposobem na częściowe rozwiązanie problemu braków kadrowych byłoby wdrożenie tak zwanego „leczenia środowiskowego”

„Do czasu zakończenia kontroli NIK Minister Zdrowia nie wdrożył modelu leczenia środowiskowego małoletnich z zaburzeniami psychicznymi. Model ten zakłada, że najpierw dziecku należy udzielić pomocy w przyjaznym dla niego środowisku. Najlepiej w otoczeniu rodziny, w szkole, czy też poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dopiero potem należy zapewnić leczenie ambulatoryjne, np. w poradni zdrowia psychicznego, a gdy i ta droga nie pomoże, małoletni będzie umieszczany w szpitalu.”

Według raportu przeprowadzonego przez NIK niepokojący jest też niedostatek wolnych miejsc i długi czas oczekiwania na wizytę w poradniach zdrowia psychicznego. Przez to, że młodzież potrzebuje coraz więcej pomocy psychologicznej, kolejki do nich są dłuższe i dłuższe.

Poradni jest za mało. Najgorsze jest to, że problem ten się pogłębia. Jak podkreśla NIK na swojej stronie internetowej Zmniejszyła się liczba podmiotów udzielających małoletnim ambulatoryjnych świadczeń psychiatrycznych, a jednocześnie dostępność do nich była uzależniona od miejsca zamieszkania – utrudniona w małych miastach i na wsi.

Problemem jest nierównomierne, w skali kraju, rozmieszczenie kadry lekarskiej, szpitalnych oddziałów psychiatrycznych i poradni dla małoletnich. W pięciu województwach nie funkcjonował żaden oddział psychiatryczny dzienny, a w województwie podlaskim brakowało oddziału całodobowego. Zdarzało się, że małoletni pacjenci trafiali na oddziały dla dorosłych. Przede wszystkim, brakowało profilaktyki zaburzeń psychicznych, którą powinien zapewnić model leczenia środowiskowego, stanowiący najbardziej efektywną formę opieki psychiatrycznej.

4 odpowiedzi do “Problemy Polskiej psychiatrii dziecięcej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *